Witam po krótkiej przerwie. Nie mogę codziennie robić wpisu bo jestem zbyt zmęczona po całym dniu w fabryce kredytów. Moja praca zaczyna być niezwykle przybijająca szczególnie od wtorku gdy wróciła osoba, której nie znoszę i która z lekka działa mi na nerwy <wrrr>
Z facetem też ostatnio nie było zbyt kolorowo. Podczas naszego spotkania sprzed dwóch dni powiedziałam mu, że chce się częściej widywać bo takie raz lub dwa razy na tydzień mi nie wystarcza. Powiedział, że chyba da się to zrobić… hmm zobaczymy co będzie z tych jego obietnic.
Nie wiem czemu ale ostatnio jestem bardzo zestresowana, najchętniej wyżyła bym się na “smrodku z przeszłości” jednak mam do niego sentyment i chyba wolę się nie odzywać do niego przez kilka dni. Chcę się wyciszyć, uspokoić wewnętrznie, to chyba będzie najlepszy pomysł na te moje nerwy.
Tak w ogóle to dobija mnie pogoda… ciągle pada deszcz, jest zimno i ponuro brrrr a ja tak bardzo lubie ciepełko!! Mam szczęście bo mój facet to jest chodzący grzejniczek wystarczy, że się do niego przytulę na chwilkę i już jest mi ciepło! Bardzo bym chciała mieszkać z nim ale jak narazie jest to nie możliwe ehhhh :(
Mam jeszcze pytanko do was… czy zdarza wam się robić rzeczy całkowicie absurdalne, które na początku wydają wam się całkiem fajne, jednak z biegiem czasu (na drugi dzień) wydają się kretyńskie?? Mi ostatnio bardzo często się to zdarza ale cóż nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło (podobno), więc muszę miec nadzieję, że nic zlego z tego wszystkiego nie wyjdzie. Ostatnimi czasy słowa wylatują ze mnie jak z karabinu maszynowego, nie do końca przemyślane, pod wpływem emocji … chyba stałam się zbyt impulsywna ale to tylko dlatego, że jestem zestresowana a to się przekłada na życie codzienne.
Jutro coś skrobnę bo dzisiaj padam na twarz…
Miłego wieczoru. Pa
Wpis opublikowano
16 październik 2009 o 19:36 i zapisano w następujących kategoriach: Bez kategorii.
Możesz śledzić komentarze przez RSS.
Możesz zostawić komentarz lub użyć trackbacka.