

Tak jak w tytule, nie dotrzymałam obietnicy i znów nie robiłam na bieżąco wpisów… chyba będę musiała iść na klęczkach do Częstochowy
A tak na poważnie to znów się pozmieniało… zmieniła się praca, już nie bank ale towarzystwo ubezpieczeniowe. Tak więc piszę jako doradca ubezpieczeniowo-finansowy. Chcemy tez zmienić mieszkanie na inne, lepsze, ładniejsze, bardziej funkcjonalne. Przybył nam też piesek biały West, przezabawna psinka, która lubi spać w moich nogach. Odnowiłam kontakty z rodziną ze strony mojego Marcinka, no i w końcu mam psiapsiółę
narzeczona brata Marcina. W tamtym roku urodziła im się córeczka! A to My planowaliśmy powiększenie rodziny hihi a wyszło jak zawsze.
Ostatnio przyszło mi do głowy, że mogła bym zacząć publikować moje stare wiersze… ale nie zawsze były one pisane pod wpływem radości, częściej to były skrajne emocje. Więc nie wiem czy komukolwiek by się spodobały.
Dziś mam dyżur do 19:00 pewnie i tak nikt nie przyjdzie ale siedzieć trzeba. No i z tej okazji mam trochę czasu żeby tu wejść i coś napisać.
czytaj komentarze (0)
Mija rok odkąd robiłam ostatni wpis… dużo się zmieniło… zmieniła się praca, zmieniło się miejsce zamieszkania liczba psów też się zmieniła. Z małego miasteczka przeprowadziłam się z moim facetem do dużego miasta i mamy zamiar już tu zostać na stałe. Praca z małego oddziału banku, przeszłam do dużego oddziału w centrum dużego miasta. Wszystko tutaj jest duże, duży ruch na ulicach, duże domy, bloki…
Tutaj czas płynie całkiem inaczej niż w małym prowincjonalnym miasteczku, nikt nie zwraca uwagi na to kim jesteś, skąd jesteś, jak wyglądasz. Tutaj każdy jest anonimowy i może to jest właśnie urok dużych aglomeracji. Ja nie muszę się martwić, że spotkam na ulicy osoby z którymi nie chcę się spotykać. Mam kilku nowych znajomych ale nie są to jakieś wielkie przyjaźnie. Myślę, że na wszystko przyjdzie czas i znajdę tutaj psiapsiółkę, z którą będę chodziła na zakupy, do pubu na pogaduchy itp. Jak najbardziej wystarcza mi mój facet, który jeździ ze mną na zakupy i do galerii. Odwiedzają nas moi rodzice. Byli już chyba z 4 razy, na świętach byli i w czerwcu przyjadą na moje urodziny.
Coraz częściej myślę o ślubie i dzidzi … mój facet też
może już za rok będzie nas o jedną osobę więcej … bardzo bym się cieszyła jednak zobaczymy jak się sprawy potoczą…
Chciała bym zaglądać tu częściej i może zacznę robić wpisy jak na blog przystało ![]()
