Yes udało mi się zawitać tutaj jeszcze w kwietniu ;)
Przez ten miesiąc dużo się działo, ale najważniejsze jest to, że zamieszkałam razem z Marcinem! Pod koniec marca wynajęliśmy razem mieszkanko i jest po prostu cudnie ! Codziennie doświadczam czegoś nowego, widzę jak nasza miłość przeradza się w coś poważnego i trwałego.
W pracy nic się nie zmienia …. ehh …. teraz posadziły mnie na inne stanowisko a to wszystko przez to że postawiłam się i pokazałam, że ze mną nie pójdzie im tam łatwo jak z innymi. Ciągłe pretensje i wymagania, nie wiem ile tam jeszcze wytrzymam. Muszę jeszcze parę miesięcy dopóki nie kupimy jakiegoś domku i wtedy będę mogła zmienić pracę.
Jutro zaczyna się już Maj, ciepłe dni i wieczory … uwielbiam to Na długi weekend nic szczególnego nie planuję, Grill u rodziców a później lenistwo słodkie lenistwo !! i oczywiście spędzanie każdej chwili z moim skarbem :)
Witam :)) tych stęsknionych i tych co weszli tu pierwszy raz
W pracy robi się coraz większy bur**l, najwyższy czas żeby ją zmienić i to szybko ! dyra szaleje a pożal się boże kierowniczka robi z siebie nie wiadomo kogo …. ehh szkoda o tym pisać nawet.
Za to w życiu prywatnym układa się całkiem dobrze
Związek z Marcinem to coś na co czekałam, mamy już pewne plany na przyszłość a zapowiada się na to, że na długie lata na przód … jupi !! Cały wolny czas spędzamy razem, najchętniej zamieszkalibyśmy już razem. Nie wyobrażam sobie życia bez mojego skarbka !
Witam po przerwie
Jak to się mówi “nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”, związek z Marcinem rozwija się w dobrym kierunku, chyba mam kogoś komu naprawdę na mnie zależy odnalazłam zgubione szczęście!! Mimo, że to dopiero początki to mamy już wspólne plany, chociażby wyjazd na wakacje. Z nim jest tak jak powinno być, tzn., on się stara o mnie a nie odwrotnie robi wszystko aby m było dobrze, dba o mnie, jest zawsze wtedy kiedy go potrzebuje no i najważniejsze … koledzy nie stanowią dla niego najważniejszego punktu!!!!!! Poznałam jego mamę, przemiła kobieta a z tego co mówi Marcin ona tez mnie bardzo lubi ! Teraz musimy jechać do moich rodziców i oficjalnie go przedstawić Chciałabym tyle tu napisać a brakuje mi słów na opisanie tego co czuje, tego nie da się streścić w kilku słowach, naprawdę nie wiem jak wyrazić swoje uczucia, może więc powiem tylko, że jest to najukochańszy ludek na całym świecie !!!!! który zrobił by dla mnie wszystko Mam nadzieję, że teraz moje życie nabierze nowego, lepszego wymiaru i w końcu poczuję czym jest ta najprawdziwsza szczera miłość.
Pozdrawiam wszystkich którzy czytają moje wpisy i życzę Wam Szczęścia, zdrówka, miłości i wszystkiego co najlepsze na ten Nowy Rok !!!
Jest niedziela wieczór, patrze w monitor i myślę co tu napisać ;)
Tyle mam myśli, tyle odczuć nawet nie wiem od czego zacząć. Może zacznę od podziękowania dla mojego EX za to, że się usunął i zrobił miejsce dla kogoś wartościowego, komu na mnie zależy Tak, tak dobrze się domyślacie ! pojawił się w moim życiu ktoś nowy i to w bardzo krótkim czasie, nie mogłam sobie tego lepiej wymarzyć Marcin pojawił się w moim życiu już rok temu jak zaczęłam spotykać się z moim ex, i jakoś ani ja, ani Marcin nie mieliśmy ochoty na amory. A teraz po roku tak się złożyło, że po rozstaniu Marcin odezwał się do mnie, postanowiliśmy się spotkać, no i już od ponad tygodnia jesteśmy nierozłączni, spotykamy się prawie codziennie, widzę że mu na mnie zależy, robi wszystko aby było mi dobrze. Pomaga mi zapomnieć o moim byłym. Czasem myślę, że tak po prostu musiało być. Jestem szczęśliwa, że GO mam. Jest starszy i dojrzalszy. Ma swoje priorytety i wie czego chce.
Widzę jego podejście do tej znajomości i w porównaniu do poprzedniego związku jest o niebo lepiej. Czuję się tak spokojnie, lekko, jestem szczęśliwa.
Będę pisać jak się rozwija moja nowa znajomość :)
To już 12 dni … 12 dni z poczuciem osamotnienia, żalu, bezsilności, złości, marności, mam wrażenie że wszystko to moja wina, a tak naprawdę to jego wina, że tak się czuję. Smutno mi to mówić ale żyć mi się nie chciało pierwsze dwa dni. Jednak mogę liczyć na swoich przyjaciół, pomogli mi bardzo!! Niektórzy świadomie, niektórzy nie świadomie W niedziele się złamałam i zadzwoniłam do niego, na początku myślałam “Boże nie dam rady z nim rozmawiać, zaraz się rozpłacze i będzie po rozmowie”, i początkowo tak prawie było, głos mi gdzieś ugrzązł w gardle, powstrzymywałam się od płaczu. Po kilku minutach było lepiej, tak w ogóle to bałam się tej rozmowy, myślałam że nie odbierze telefonu jak zobaczy kto dzwoni do niego. W tygodniu była wymianka smsów, jeszcze wyrzucanie z siebie żali, jakieś ostatnie emocje. Jakoś szybko dochodzę do siebie, jednak mimo wszystko tęsknię za nim. Mam nadzieję, że szybko sobie z tym poradzę, nie można tylu emocji dusić w sobie. Teraz widzę, przejrzałam na oczy … on tak naprawdę nic od początku do mnie nie czuł, a to wszystko co było to jakaś jedna wielka iluzja…
No nic trzeba to zaakceptować i żyć dalej nie patrząc na to co było, jak to się mówi “co z oczu to z serca” lub “czym się strułeś tym się lecz” i muszę przyznać, że coś w tym jest Muszę i chcę patrzeć w przyszłość a czuję, że może wydarzyć się coś naprawdę fajnego… może nowa miłość … hmm … jak coś to dam znać
Trzymajcie za mnie kciuki, obym dała sobie ze wszystkim rade !
W środę (25-11) mój poukładany (tak sądziłam) świat się zawalił Moje przypuszczenia się sprawdziły, to była bardzo nieprzyjemna rozmowa, najpierw zaczął na gg… ale powiedziałam mu, że ma mi to powiedzieć prosto w oczy, jakieś 20 minut później był już u mnie i mówił że to nie ma sensu, że on nic nie czuje i nie widzi tego wszystkiego jak Ja. To był dla mnie szok, nie docierało do mnie to co mówił. Powiedział, że to dla mojego dobra wszystko i że za jakiś czas przyznam mu rację… nooo zobaczymy. W środę ryczałam (dosłownie), szok, ból, niedowierzanie, strach i wielki żal to towarzyszyło mi do momentu położenia się i uśnięcia.
Nie wiem jak to jest ale dziś jestem spokojna, opanowana, będę czekać na jego krok, chcę zobaczyć po jakim czasie odezwie się do mnie, jak bardzo mu zależy na zwykłej znajomości ze mną, (mówił że zależy).
Moi przyjaciele bardzo mi pomogli wspierają mnie, nie dają mi się załamywać. Wspaniale jest mieć kogoś takiego przy sobie dlatego BARDZO IM DZIĘKUJĘ!!!!!
W środę przejechał po mnie “Ekspres” i chyba dzięki niemu zmieni się coś w moim życiu. Czy na lepsze czy na gorsze to się jeszcze okaże.
Sylwester … no cóż muszę szukać kogoś innego albo pojadę sama.
Życie potrafi wszystko zweryfikować… jednak ta weryfikacja nie była zbyt optymistyczna, do wczoraj myślałam, że “mój” jest naprawdę “MÓJ” jednak okazało się że On inaczej patrzy na nasz “związek” - “znajomość” całkiem inaczej niż ja… Dla niego to niezobowiązująca znajomość która trwa już prawie rok! czy to w ogóle możliwe? żeby spotykać się z kimś rok i nic nie poczuć? Jeśli tak to faceci są naprawdę prymitywami do potęgi !! Jak mi zaczęło zależeć to znów dostaję po tyłku jednak nie kończymy naszej znajomości, nie chcę jej kończyć, zbyt wiele zainwestowałam uczuć, czasu itd… żeby skończyć. Tym bardziej, że nie lubię takich sytuacji. Ja się łudzę chyba jeszcze, że coś w nim drgnie … tylko nie wiem czy się dalej oszukiwać a może to nie oszukiwanie się tylko nadzieja. jednak jak to się mówi “nadzieja matką głupich i jak każda matka kocha swoje dzieci”. Przynajmniej ona mnie kocha. Pocieszenie co??
Jestem ciekawa kiedy los się odmieni i będę miała kogoś tego prawdziwego? Bo jak narazie same atrapy i podróbki. Czy naprawdę nie ma już prawdziwych facetów?? Czasem czuję się jak w kiepskim filmie, komedio-dramat z przewagą dramatu Aj … może jednak będzie dobrze? Trzeba mieć nadzieje, że w tunelu jest światełko tylko oby się nie okazało, że to światełko to pociąg ;)
Sylwester w Karpaczu przed nami… Mam zamiar się dobrze bawić mimo wszystko!!
Jeśli ktoś to czyta proszę napiszcie czy ktoś miał podobną sytuację do mojej??
Od jakiegoś czasu myślę, czy zacząć od nowa uczyć się hiszpańskiego… fajny język już nawet pościągałam sobie lekcje na kompa tylko jakoś nie mogę się za to zabrać hehe nikt z moich znajomych nie zna hiszpańskiego, wszyscy podniecają się angielskim lub niemieckim ale to nudneee <ble>
zastanawiam się od jakiegoś czasu czy ktoś w ogóle czyta to co tu pisze…. zostawiajcie po sobie jakiś ślad
do następnego :*
Na początku od razu przepraszam, że nie było mnie tu tak długi czas! Nie miałam zbytnio czasu żeby pisać na bieżąco, bo uczyłam się do obrony i zmieniałam kilka razy prezentacje do niej. Jednak wszystko się opłaciło i w środę (28-11) OBRONA ZDANA i studia (licencjat) skończone Jeszcze do dziś otrzymuję gratulacje i ciągłe pytania co dalej będę robiła… hmm a co mam robić ?? będę ODPOCZYWAĆ bo mi się to należy !! !! !! A teraz leże sobie w łóżeczku, oglądam “Dorwać Smatra”, jem kasze manną a ananasem i jest super! Był też “mój” na jakieś pół godziny dałam mu prezent na jutrzejsze urodziny (kubek z fajnym nadrukiem) ucieszył się bo sam chciał taki kubek zamówić Coś jednak jeszcze udaje mi się fajnego wymyśleć heheh w środę się widzimy, będzie u mnie cały dzień <jupi> chociaż czasem mnie bardzo wkurza to i tak jest kochany ;)
Witam po krótkiej przerwie. Nie mogę codziennie robić wpisu bo jestem zbyt zmęczona po całym dniu w fabryce kredytów. Moja praca zaczyna być niezwykle przybijająca szczególnie od wtorku gdy wróciła osoba, której nie znoszę i która z lekka działa mi na nerwy <wrrr>